Marketing emaliowany

September 20, 2007

Marketing emaliowany
Data: 12.12.2004 r.
Autor: Marcin Fiedziukiewicz – OPCOM.pl
Skrzynka mailowa każdego Internauty zapełnia się każdego dnia sporą ilością wiadomości. Wiele z nich to elektroniczne listy reklamowe. Z kolei spora ich część to przekazy niechciane. Odrzucane, kasowane od razu po pojawieniu się ich na liście odebranych wiadomości. To one, tzw. spam’y, odpowiadają zazwyczaj za mylne przekonanie o e-mail marketingu wśród użytkowników sieci.

Chociaż wielu z nas, użytkowników sieci, posiada zainstalowane programy do odrzucania niechcianych wiadomości e-mail, to i tak bardzo często „padamy ofiarą” spamu. Dlatego właśnie, tuż obok pop-up’ów, tę formę przekazu reklamowego w Internecie wymieniamy w kontekście jak najbardziej negatywnym.

Jednak nie możemy ulegać złudzeniom, że wiadomość elektroniczna, która nie jest akceptowana przez odbiorcę, może być uznana za przemyślane i profesjonalne narzędzie marketingowe. Nie może nim być twór, który niejako z automatu powoduje reakcję niechęci i odrzucenia. Pozostawia zatem złe odczucia i rzadko staję się efektywnym zabiegiem reklamowym.

Zupełnie inaczej jest w przypadku dobrze skonstruowanych e-maili marketingowych. Zbudowanych tak aby ich treść, dobór grupy adresatów, a przede wszystkim kontekst były podporządkowane strategii informacyjnej nadawcy. Nie możemy zapominać bowiem, że rola internetowego marketingu bezpośredniego, jest coraz poważniejsza. Jej siłę udowadniają z kolei poprawnie prowadzone kampanie przy pomocy wiadomości e-mail. więcej di.com.pl


Pewna smutna historyjka (ale z morałem)

September 19, 2007

Są dwa sposoby na to, żeby znaleźć się na wierzchołku dębu. Jeden, to usiąść na żołędziu i czekać. Drugi, to wspiąć się na drzewo.”
Zakładasz swoją firmę. Gdzieś kiedyś słyszałeś, że nie jest łatwo, szczególnie na rynku polskim, ale wierzysz w siebie i wiesz, ze Tobie akurat się uda. Przez miesiąc czasu nie robisz nic, cieszysz się po prostu, że jesteś właścicielem firmy, przedsiębiorcą, ach! jak to brzmi dumnie! W drugim miesiącu snujesz plany na temat zarobków i wszystkich luksusów, jakie będziesz mógł sobie zapewnić. Trzeci miesiąc mija, a Ty już masz pięknie wyposażone biuro, kompetentną sekretarkę, która mówi do Ciebie „Panie Prezesie” oraz pięknie wypolerowany samochód służbowy- w Twojej cudownie rozwiniętej wyobraźni. Czwarty miesiąc, płacisz kolejny ZUS i zaczynasz się niepokoić, że firma niezbyt dobrze prosperuje, właściwie wcale, no ale to dopiero początek, początki przecież zawsze bywają trudne. Dalej marzysz, ba! w szóstym miesiącu działalności spisujesz nawet cele, jakie zamierzasz osiągnąć. Pół roku minęło, a Tobie pomału kończą się oszczędności, nie masz żadnych klientów, nic nie zarobiłeś, cierpisz na bezsenność. Zaczynasz narzekać przyjaciołom na system podatkowy i ubezpieczeń społecznych, na trudne przepisy, które komplikują Ci rozwój- to już ósmy miesiąc. Co by tu zrobić- pytasz przez dziewiąty i dziesiąty miesiąc a w jedenastym miesiącu zastanawiasz się, dlaczego Ci nie wyszło. Po roku zamykasz firmę i wyjeżdżasz do Anglii, gdzie sfrustrowany będziesz rozpowiadał, jak to w Polsce nie da się żyć.
„Jeśli nawet znajdujesz się na właściwej drodze, zostaniesz przejechany, jeśli będziesz tam tylko siedział.”Will Rogers
Mój ulubiony fragment „Być najlepszym” Denis Waitley:„Wyobraźmy sobie, że twój syn przychodzi do ciebie i mówi: „Tato, chciałbym zostać aktorem.” Na to ty odpowiadasz:” Fantastycznie! Zatem musimy się najpierw zorientować, czy ci się uda znaleźć prace związana blisko z jakimś miejscem, gdzie ludzie zajmują się aktorstwem. Poza tym, jak sądzę, chciałbyś zapisać się na warsztaty aktorskie i spróbować zagrać jakieś epizodyczne role w pobliskich teatrach. Czy w ten sposób właśnie myślisz?”
„Ależ skąd tato, ty nic nie rozumiesz. Ja chce być gwiazdą. Chcę występować w filmach albo napisać przebój, nagrać go i odnieść wielki sukces, tak jak Michael J.Fox albo Bruce Springsteen.”
W tym właśnie problem. Ludzie – i młodzi i starzy- nie chcą starać się, inwestować i trwać w zamiarze. Oni żądają szybkiego sukcesu i oczekują go natychmiast. Spośród wielu listów, których autorzy pytają mnie o klucz do sukcesu, na zawsze zapamiętam jeden, skomponowany z dwóch części. Pierwsza zawierała przesłanie autora, druga nie zapisana, przeznaczona była dla mnie pod hasłem „proszę odpowiedzieć poniżej”
„Szanowny doktorze Waitley, proszę o przesłanie wszelkich niezbędnych informacji, które pozwolą mi zostać mówcą, autorem nagrań i książek oraz zdobyć fortunę. Bardzo mi się spieszy, proszę wiec o odpowiedź na pozostałej, nie zapisanej części tej kartki, co pozwoli Panu sformułować ją jak najkrócej i w sposób dla mnie najwłaściwszy. Pańska odpowiedź potrzebna jest mi bardzo pilnie.”
Sumiennie zapisałem cały wolny kawałek kartki: PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, PRACA, aż do ostatniego wolnego kawałeczka miejsca.”
Tak, tak. Bez pracy to możesz wygrać w toto lotka, choć i tu musisz przecież kupić los (skreślić numery już może za ciebie maszyna). Każdy z odnoszących sukcesy przedsiębiorców ci powie, że trzeba pracować na sukces. Trzeba DZIAŁAĆ! Coś robić i najlepiej jeszcze robić to z głową. Przestań wiec narzekać i zacznij działać! I co z tego, ze zajmie ci to trochę czasu, może więcej niż myślisz? Czas i tak mija, a Ty konsekwentnie pracując nad swoją firmą czy też jakimś projektem/przedsięwzięciem budujesz podstawy do lepszej przyszłości. Co z tego, że wymaga to wysiłku, niejednokrotnie wyrzeczeń, samodyscypliny, że będziesz czasami zmęczony? Chyba lepiej pomęczyć się teraz nad własnym sukcesem niż potem męczyć się bez niego, prawda? A zapłacić będziesz musiał tak czy siak. To jest kwestia wyboru. Ja wolę płacić już teraz. Niedawno natrafiłam na takie oto zdanie, które wisi u mnie na szafce jako najbardziej mnie inspirujące: „Ból dyscypliny jest mniejszy niż ból żalu”.
“Bardzo wierzę w szczęście i odkrywam, że im więcej pracuję, tym więcej szczęście mi sprzyja.”Thomas Jefferson
Nie ma windy do sukcesu. Musisz wejść po schodach.
Pamiętaj! Tylko kura jest w stanie wysiedzieć sukces!

Ewelina Daniła- właścicielka firmy szkoleniowej Art Of Business zajmującej się szkoleniami biznesowymi jak i z zakresu samorozwoju

www.artofbusiness.pl

www.bizneszdusza.blog.onet.pl


Follow

Get every new post delivered to your Inbox.